czwartek, 7 maja 2009

Tyflopasje ;)

Moim zamiarem było połączenie na tym blogu dwóch moich życiowych pasji... - więc dzisiaj trochę o mojej pracy... Jestem tyflopedagogiem (najprościej mówiąc osobą, która zajmuje się nauczaniem i rehabilitacją osób niewidomych i słabo widzących). Nie wyobrazam sobie bez tego zycia - bez patrzenia na świat w innym wymiarze, nieustannych prób wyjaśniania tego co "nie-do-zobaczenia" (bo jak opisać co to jest tęcza albo horyzont?), zagłębiania tajemnic dotyku, doświadczania czyjegoś cierpienia i radości...

Pracuję z dziećmi... Chciałabym w tym zakątku dzielić się swoimi pomysłami na nauczanie, pomocami, które udało mi się stworzyć samej a takze tymi, z których warto czerpać inspirację... Może z czasem powstanie więcej takich blogów...?

Dzisiaj chciałam pokazać kilka książeczek dotykowych, które udało mi się stworzyć w ostatnich 2 latach. Niestety nie mam zdjęć wielu z nich, bo już się zniszczyły albo zwyczajnie nie myslałam o tym w czasie ich tworzenia i poszły w świat...
Dla niewtajemniczonych - książeczki takie powinny zawierać elelmenty dotykowe (wypukłe) - proste, bez żadnych ozdobników, które zakłócają odbiór, powinno ich być niewiele na stronie (czyli absolutne minimum obrazujące treść). Nie są one piękne wzrokowo, ale liczy się to, co dociera przez dotyk...
Na początek książeczka o misiu inspirowana książką Pana Bogusława Marka "Moja czytanka zgadywanka pod tytułem...", która mnie po prostu zauroczyła... Treść dostosowałam do możliwości 4 latka


Tutaj kilka zdjęć oryginału...





I moja interpretacja...












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za pozostawiony po sobie ślad...