niedziela, 30 sierpnia 2009

Kilka zdań o nieobecności...

Witajcie!
Czas tu wreszcie poodkurzać po długiej nieobecności...
Wakacje spędziliśmy (piszę o mojej rodzince) w zupełnie zaskakujący sposób.

Lipiec - niespodziewana przeprowadzka + poszukiwania nowego lokum (a trzeba się było spieszyć).

Sierpień (4.08) - niespodziewanie wczesne przyjście na świat naszego synka Jonaszka (powinien mieszkać jeszcze w brzuszku do 8 września...) i przedłużony pobyt w szpitalu. Dzięki Bogu jest zdrowy, duży i przesłodki ;)

Na razie czas wypełnia nam ostateczne porządkowanie mieszkania, karmienia, kąpiele, przewijania i przygotowywanie Anielki (naszej 3latki) do pójścia do przedszkola.

Szkoda że nie mieliśmy czasu wypocząć tego lata... ale dla takiego Maleństwa warto nie przespać wielu nocy...

Zaczynam powoli coś tworzyć. "Zmusiła" mnie (w znaczeniu pozytynym oczywiście) do tego koleżanka, której wyprodukowałam 90 takich zaproszeń na ślub.

Teraz w kolejce czekają wędrasie, które dostałam w ilości 5 przed samą przeprowadzką i porodem. Już mam kilka pomysłów i nie mogę sie doczekać ich realizacji...