czwartek, 5 sierpnia 2010

Słów kilka...

... do tych, którzy martwią się czy jeszcze żyję i co u mnie...
Nie zaglądam na bloga, bo nie mam zupełnie czasu... Lipiec minął na poszukiwaniu mieszkania, kolejnej przeprowadzce, leczeniu Jonaszka, moim leczeniu okulistycznym (było 2 tyg smarowania, zakraplania, okładania a teraz strzykawka i kolejne 3 tygodnie leczenia). Poza tym kilku niemiłych i niesprawiedliwych sytuacjach, które musieliśmy jakoś przeżyć...
Marzy mi się czas na porobienie czegoś kartkowo - papierowego :) Ale uczę się pokory...
Pozdrawiam wszystkich wakacyjnie i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się chociaż odpocząć w te wakacje ;)