środa, 14 grudnia 2011

Anielkowe kartki i jadalna ciastolina :)

Poniżej część karteczek świątecznych przygotowanych przez moją córcię - prawie sześciolatkę na kiermasze bożonarodzeniowe.
Cieszyły się dużym powodzeniem. Nie przynieśliśmy do domu ani jednej... :)



I jeszcze chciałam Wam napisać rewelacyjny przepis na tzw. "jadalną" ciastolinę (jest dużo trwalsza niż kupiona w sklepie). Moje dzieci bawią się nią już od ponad tygodnia i nadal nie jest uschnięta.

JADALNA CIASTOLINA

400 g mąki
130 g soli
20 g kwasku cytrynowego (dwie łyżki)
400 ml wody
6 łyżek oleju
barwnik spożywczy (może być taki do farbowania pisanek)

Mąkę, sól i kwasek cytrynowy dokładnie wymieszać. Wodę zagotować w garnku, zdjąć z ognia i dodać barwnik spożywczy - dokładnie wymieszać, dodać sześć łyżek oleju.

Wodę z barwnikiem i olejem wlać do miski z mąką, solą i kwaskiem cytrynowym, dokładnie wymieszać. Ugniatać kilka minut. Plastelinę odłożyć do wystygnięcia, a następnie przełożyć do plastikowego opakowania, szczelnie zamykanego. Plastelinę można przechowywać rok w zamkniętym opakowaniu.

Kilka wskazówek:
Barwniki trzeba dodawać w małych ilościach - wtedy są super pastelowe kolorki. Jeśli barwnik w proszku to odrobinę na czubku łyżeczki, jeśli w tabletce to tak 1/8 tabletki.
Składniki najlepiej odważać na wadze kuchennej - przy dokładnych proporcjach wychodzi nam idealne i trwałe ciasto.
Ja dzielę przepis na 4 (po 100g mąki) i dodaję 4 kolorki (czerwony, żółty, niebieski, pomarańczowy) potem mieszam czerwony z niebieskim by mieć fiolet itd. Porcje są naprawdę spore i starczą na kilka miesięcy zabawy.
Powodzenia!


3 komentarze:

  1. Piękne kartki.
    Święta widziane oczyma dziecka.
    Zdolna córcia :)
    Bardzo fajny przepis na ciastolinę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne karteczki:) Córcia idzie w ślady mamusi:))

    OdpowiedzUsuń
  3. zdolna córcia, kartki bardzo radosne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za pozostawiony po sobie ślad...